Instytut IZA – raport na temat wpływu delegowania pracowników na jednolity rynek

Wydany przez renomowany niemiecki Institute of Labor Economics (IZA) raport na temat wpływu delegowania pracowników na jednolity rynek pracy UE jest kolejnym dokumentem tego ośrodka badawczego. Podkreśla on że założenia Komisji Europejskiej będące podstawą zmiany istniejącej Dyrektywy o delegowaniu pracowników są nietrafne.

Autorzy raportu rozważają, czy mobilność pracowników ma korzystny wpływ na gospodarkę UE i krajowe rynki pracy. Jak również w jakim stopniu możemy mówić o jednolitym, europejskim rynku pracy. Badania pokazują, że zwiększona mobilność pracy i usług ma neutralny lub pozytywny wpływ na gospodarkę UE. Np. w przypadku Irlandii przyczyniła się ona do wzrostu PKB.

Dane statystyczne UE wskazują na kontrast pomiędzy nikłym poziomem trwałej migracji a stale rosnącym wzrostem przepływu pracowników delegowanych. Należy jednak podkreślić, że dane dotyczące delegowania na terenie całej Unii są bardzo ograniczone. W raporcie autorzy zaznaczają że posiadane przez organy UE dane są niedoszacowane i nie dają wiarygodnego obrazu zjawiska. 

Swoją uwagę skoncentrowali oni szczególnie na funkcjonowaniu mechanizmu delegowania w Belgii. Jest ona jednym z trzech krajów przyjmujących największą liczbę pracowników delegowanych. Belgia w swoich staraniach mających na celu walkę z „nieuczciwymi praktykami na rynku pracy” idzie o krok dalej niż inne państwa członkowskie. Została nawet pozwana do Trybunału Sprawiedliwości UE. W sprawie chodzi o naruszanie swobody przepływu usług ze względu na wymóg dostarczenia zbyt dużej ilości informacji dotyczących pracowników zagranicznych. Wprowadzony został również obowiązkowy system rejestracji LIMOSA, który obliguje samozatrudnionych pracowników i firmy delegujące do notyfikacji pobytu bez względu na długość okresu świadczenia usług. Każda forma tymczasowego zatrudnienia pracownika musi zostać zgłoszona do systemu. Jest to jeden z nielicznych przykładów sprawnego systemu rejestracji pracowników delegowanych funkcjonujących w Europie, który pomimo ograniczeń wymaganych informacji wskazanych przez Trybunał stanowi cenne  ich źródło.

Co ciekawe, powyższe dane pokazują, że główne państwa, z których pracownicy delegowani są do Belgii, to: Holandia (25%), Polska (14%) oraz Niemcy i Francja (obydwa po 11%), czy Portugalia (6%). Przeczy to obiegowej teorii, że pracownicy ci pochodzą głównie z tzw. państw „nowej Unii”, a także pokazuje jasno ich proweniencję głównie z państw sąsiadujących.

Ponadto, z badań przeprowadzonych przez IZA wynika, że:

  • delegowanie pracowników dotyczy przede wszystkim krajów tzw. „Starej Unii” i odbywa się głównie między sąsiadującymi państwami;
  • przyczynami korzystania z instytucji delegowania są, oprócz różnic w wynagrodzeniu, również inne czynniki. Autorzy wskazują szczególnie na to, iż delegowanie (w odróżnieniu od trwałej migracji) pozwala na uniknięcie szeregu czynników hamujących mobilność w UE. Mają one charakter demograficzny, instytucjonalny, czy osobisty (jak np. oddalenie od domu, rodziny, czy trudności w adaptacji w innym państwie – np. językowe).
  • delegowanie pracowników jest elastyczne i dopasowuje się do zmian cykli koniunkturalnych.

To z powyższych przyczyn, zdaniem Autorów raportu, delegowanie pracowników  w obecnej sytuacji jest bardziej dostosowane do warunków na rynku niż zjawisko trwałej migracji w ramach UE.

Nasuwa się więc pytanie, jakie skutki dla gospodarki będzie miało tak gwałtowne zahamowanie zjawiska delegowania przez nowe przepisy.