Morawiecki: Nie podoba nam się sposób prac w UE nad dyrektywą o pracownikach delegowanych

Podczas wizyty w Belgii Wicepremier Morawiecki podjął temat nierównego traktowania firm z Europy Środkowej.

Nie podoba nam się sposób prac w UE nad dyrektywą o pracownikach delegowanych. Głos szerokiej koalicji państw przeciwko temu projektowi nie został do końca uwzględniony w pracach nad nim. Nie do końca odpowiada nam sposób procedowania dyrektywy o pracownikach delegowanych przez Komisję Europejską. Ta kwestia dotyczy fundamentalnej unijnej wolności, czyli swobody świadczenia usług. Tak jak swoboda przepływu towarów, czy kapitału albo ludzi w lepszym lub gorszym stopniu jest przez Unię Europejską w większości krajów przestrzegana, o tyle swoboda świadczenia usług jest w fazie początkowej

– powiedział Morawiecki.

Jego zdaniem wszelkie działania, które oznaczają dalsze zamykanie się na konkurencję małych firm z Europy Środkowej, obniżają konkurencyjność całej Unii Europejskiej.

To jest krok przeciwko Unii Europejskiej. Można oczywiście w jakiś sprytny sposób zamknąć swój rynek, mówiąc o socjalnym dumpingu, ale jest ciekawe, że ktoś po 20 latach obudził się z takim postulatem. Mówiąc wprost, polskie firmy transportowe, czeskie firmy logistyczne, rumuńskie firmy informatyczne zaczynają być coraz bardziej konkurencyjne i odnosić coraz większe sukcesy UE. W związku z tym podjęta została nowa próba ograniczenia tej konkurencji ze strony krajów Europy Zachodniej. Trudno będzie jednak zablokować te propozycje. Sprzeciw 12 krajów to za mało. Szereg protestów skierowaliśmy. Zgodnie z nową procedurą musielibyśmy mieć odpowiednią mniejszość blokująca, którą ciężko będzie prawdopodobnie zebrać. Ale już sam nasz protest i bardzo głośne zastrzeżenia, które wysuwamy, mam nadzieję, że powstrzymają tego typu działania protekcjonistyczne

– dodał wicepremier.

Cały czas chodzi o projekt nowelizacji dyrektywy 96/71/WE o delegowaniu pracowników, który zakłada, że pracownik delegowany, czyli wysłany przez pracodawcę do pracy w innym kraju UE, ma otrzymywać takie samo wynagrodzenie, w tym premie i dodatki, jakie otrzymuje za tę samą pracę pracownik lokalny. Ogłoszony projekt wzbudza ogromne kontrowersje i sprzeciw też ze względu na brak konsultacji społecznych, bazowanie na percepcji i założeniach niepopartych danymi, ale także z uwagi na niezwykły pośpiech, pomijający brak implementacji do prawodawstw krajowych dyrektywy wdrożeniowej (2014/67/UE).  W Komisji EMPL PE zostało zgłoszonych 523 poprawki.

Premierzy państw V4 przyjęli  11 maja 2017 roku wspólne oświadczenie w sprawie zmiany dyrektywy dotyczącej delegowania pracowników na obszarze Unii Europejskiej.

Komisja Europejska chce zmienić dokładnie trzy zasady. Pierwszą Komisja promuje pod hasłem równej konkurencji, walki z nieuczciwą konkurencją.Tymczasem ta zasada będzie się opierała na tym, że polski pracodawca, który wyśle pracownika za granicę, będzie musiał ponieść wszystkie koszty z tym związane, dokładnie na tych samych zasadach, jakie obowiązują firmy lokalnie, a dodatkowo zapewnić zakwaterowanie, wyżywienie, transport oraz ponieść dodatkowe opłaty administracyjne. Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie wycenił te dodatkowe obciążenia na prawie 30 proc. całkowitych kosztów pracyDrugi obszar, zupełnie niezależny, to wysuwane przez Komisję Europejską hasło równej płacy. Oznacza to w praktyce, że pracownicy, którzy zarabiają więcej niż płacę minimalną, będą zarabiać dokładnie tyle samo, co dziś. Natomiast uciążliwości dla ich pracodawców, związane z wyliczeniem tych wynagrodzeń w krajach, gdzie składa się na nie kilkadziesiąt różnych elementów, będą ogromne. Powstaje więc pytanie, czy to jest z myślą o pracowniku, czy przeciwko jego pracodawcy. W niektórych przypadkach polski pracownik, który przyjechał do danego kraju na kilka dni, byłby traktowany jak ktoś, kto tam wykonuje pracę na stałe. Jeżeli np. popadnie w konflikt ze swoim pracodawcą, będzie musiał go pozwać w tym kraju według lokalnych zasad i w obcym języku. I znowu pytanie, czy to jest dla pracownika, czy to jest przeciwko pracodawcy

tłumaczy Stefan Schwarz, prezes Inicjatywy Mobilności Pracy.

Na podstawie materiału PAP.

WG

O Inicjatywie Mobilności Pracy

Inicjatywa Mobilności Pracy to największy w Europie think tank zajmujący się tematyką delegowania pracowników. Łączymy środowiska przedsiębiorców, naukowców, prawników i urzędników, tworząc jedyne w Polsce i największe w Europie eksperckie forum wiedzy o delegowaniu pracowników. Podejmujemy działania w celu poprawy obowiązującego prawa i jego prawidłowej interpretacji oraz powstrzymania przypadków dyskryminacji polskich pracodawców i delegowanych przez nich pracowników. Naszym Członkom zapewniamy dostęp do bieżących informacji i wiedzy eksperckiej. więcej >>>