Dr Marcin Kiełbasa, prawnik IMP, dla DGP: Jeden pracownik, dwa miejsca pracy

Redaktorki Karolina Topolska i Urszula Mirowska-Łoskot badają obecną sytuację dot. rewizji Dyrektywy Podstawowej o delegowaniu pracowników na łamach Dziennika Gazeta Prawna. Obecnie w Parlamencie Europejskim trwają prace nad jej rewizją. Delegowanie jest jednym z filarów unijnej swobody świadczenia usług, z której na wielką skalę korzystają polskie firmy.

Ogłoszony przez Komisję projekt nowelizacji dyrektywy 96/71/WE o delegowaniu pracowników od samego początku wzbudza ogromne kontrowersje i sprzeciw. Przede wszystkim ze względu na brak konsultacji społecznych, bazowanie na percepcji i założeniach niepopartych danymi, ale także z uwagi na niezwykły pośpiech, pomijający brak implementacji do prawodawstw krajowych dyrektywy wdrożeniowej (2014/67/UE). Zagrożenia wynikające z zapisów projektu to jedno, a drugie to ogrom, często niekorzystnych dla polskich firm, poprawek zgłoszonych w ramach prac PE. Obecnie zgłoszonych jest już ponad 700 poprawek w różnych Komisjach (np. EMPL, IMCO).

Malta, sprawująca do końca czerwca tego roku prezydencję w Radzie UE, pierwotnie planowała na 15 czerwca głosowanie nad reformą delegowania pracowników. Koalicja Polski i około 10 innych krajów UE przeciwnych zmianom najprawdopodobniej przegrałaby to głosowanie. Jednak nowy postulat Francji wymaga nowych konsultacji w Unii, więc Malta postanowiła zostawić ten problem w spadku Estonii, czyli kolejnej prezydencji.

W artykule podane są statystyki Komisji Europejskiej, według których 0,7 % to udział pracowników delegowanych w ramach ogółu siły roboczej w EU, natomiast aż o 45 % wzrosła liczba pracowników delegowanych w UE w latach 2010-2014.

Dr Marcin Kiełbasa, prawnik Inicjatywy Mobilności Pracy komentuje sytuację dla Dziennika Gazety Prawnej:

Najmniej korzystne  poprawki dotyczą ograniczenia czasu delegowania pracowników poprzez wymuszenie zmiany tzw. „zwyczajowego miejsca świadczenia pracy” pracownika delegowanego  – w niektórych przypadkach nawet od pierwszego dnia delegowania. Komisja Europejska wzoruje się tutaj na przepisach o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Stąd też w art. 2a zaproponowała 24-miesięczny „limit czasowy” delegowania pracowników w to samo miejsce i do tych samych zadań. Co ważne, ograniczenie to dotyczy wszystkich zagranicznych pracodawców, nawet jeśli mają siedziby w różnych państwach członkowskich.Takie równoległe współistnienie łudząco podobnych do siebie reguł w przepisach prawa pracy i koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego doprowadzi do bezprecedensowej niepewności prawnej i chaosu. Pracownik delegowany będzie podlegał systemowi zabezpieczenia społecznego wysyłającego państwa członkowskiego, w którym na podstawie unijnego rozporządzenia Rzym I (o prawie właściwym) znajduje się jego „zwyczajowe miejsce świadczenia pracy”, ale jednocześnie, na podstawie propozycji Komisji, to miejsce znajdzie się w przyjmującym państwie członkowskim. Można powiedzieć, że stworzy to nową kategorię pracownika „pół-delegowanego”.

W pracach w komisjach PE pojawiły się poprawki jeszcze bardziej ograniczające możliwy okres delegowania. Zamiast 24 miesięcy pierwotnie proponowanych przez Komisję Europejską, zgłoszono propozycje ograniczenia delegowania do 12, 6, a nawet do 3 miesięcy.  Belgijscy posłowie proponują np. ograniczenie delegowania do 6 miesięcy w „sektorach ryzyka” (do których należy sektor budowlany). Zachodzi obawa, że lokalni inspektorzy pracy będą mogli według swojej subiektywnej oceny zmieniać pracownikom delegowanym przepisy prawa pracy, którym powinni być oni objęci, a następnie karać ich pracodawców za niewłaściwe ich określenie.

Oprócz tego niektórzy europosłowie socjalistyczni zgłosili poprawkę dotyczącą sposobu obliczania okresu czasu delegowania oraz  dotyczącą pojęcia „zastępowania” (zawartym w proponowanym art. 2a). Pojawia się w niej pojęcie „pracowników delegowanych wykonujących te same lub podobne zadania w tym samym miejscu”.  Ponadto, do obliczania tego okresu chcą oni wziąć pod uwagę łączny czas trwania oddelegowań – zarówno „innego pracownika delegowanego” jak i „tego samego pracownika delegowanego, powracającego po przerwie”. Przyjęcie takiej poprawki prowadziłoby do istotnego zaburzenia świadczenia usług w UE przy pomocy delegowania pracowników, a wręcz do jego uniemożliwienia. Dotyczyłoby to również pracowników delegowanych po raz pierwszy.

Zaostrzenie przepisów dotyczących zastępowania zawarte jest także w szeregu innych poprawek, zgłoszonych przez posłów frakcji socjalistycznej.

Jeśli chodzi o korzystne poprawki, to chciałbym wskazać w szczególności na poprawkę nr 288, przygotowaną przez Inicjatywę Mobilności Pracy i zgłoszoną przez panią Poseł Danutę Jazłowiecką. Poprawka ta opiera się na bezpośrednim odwołaniu do zasad unijnej koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Chroni ona pracownika przed sytuacją, w której mimo posiadania ważnego druku A1 i objęcia np. polskimi przepisami ubezpieczeniowymi zostanie on objęty przepisami obcego prawa pracy. Dotyczyć to będzie również przypadków, gdy jest on delegowany po raz pierwszy i na niedługi okres czasu.

WG

O Inicjatywie Mobilności Pracy

Inicjatywa Mobilności Pracy to największy w Europie think tank zajmujący się tematyką delegowania pracowników. Łączymy środowiska przedsiębiorców, naukowców, prawników i urzędników, tworząc jedyne w Polsce i największe w Europie eksperckie forum wiedzy o delegowaniu pracowników. Podejmujemy działania w celu poprawy obowiązującego prawa i jego prawidłowej interpretacji oraz powstrzymania przypadków dyskryminacji polskich pracodawców i delegowanych przez nich pracowników. Naszym Członkom zapewniamy dostęp do bieżących informacji i wiedzy eksperckiej. więcej >>>

Dr Marcin Kiełbasa, prawnik IMP, dla DGP: Jeden pracownik, dwa miejsca pracy
Zostaw ocenę