Trybunał Sprawiedliwości UE: sąd państwa przyjmującego może nie uwzględnić zaświadczeń A1

Trybunał Sprawiedliwości UE: sąd państwa przyjmującego może „nie uwzględnić” zaświadczeń A1, jeśli stwierdzi istnienie „oszustwa” przy ich wydaniu.

W zasobach TSUE ukazał się właśnie istotny wyrok z 6 lutego 2018 r. dotyczący zaświadczeń A1 / E101 w belgijskiej sprawie C-359/16 Altun. Trybunał poszedł w nim zasadniczo śladem Opinii duńskiego Rzecznika Generalnego H. S. Øe z 9 listopada 2017 r. Orzekł zatem, że gdy dowody pozwalają stwierdzić, że zaświadczenia A1 zostały uzyskane w wyniku „oszustwa”, sąd krajowy może w postępowaniu przeciwko osobom podejrzanym o delegowanie pracowników na podstawie takich zaświadczeń, nie uwzględnić tych A1. Taka konkluzja stanowi wyłom w istniejącym orzecznictwie europejskim, dotyczącym trwałości wydanych formularzy A1 / E101. TSUE obwarował ją przy tym swoistymi „hamulcami bezpieczeństwa”.

Kiedy sąd państwa przyjmującego mógłby nie uwzględnić wydanego w innym kraju formularza A1?

Zdaniem Trybunału nieuwzględnienie A1 jest możliwe, kiedy:

  • instytucja wydająca zaświadczenie nie uwzględniła dowodów przy ponownym rozpatrzeniu zasadności wydania A1, bądź zaniechała ponownego rozpatrzenia takich dowodów (przekazanych przez instytucję przyjmującą) „w rozsądnym terminie”
  • sąd państwa przyjmującego, zachowując rzetelność procesu, stwierdzi istnienie „oszustwa”.

Trybunał orzekł powyższe w sprawie dotyczącej sytuacji zaświadczeń E101 (A1) wydanych dla pracowników delegowanych z Bułgarii. Zostały one zakwestionowane przez belgijską inspekcję pracy, która stwierdziła po kontroli w belgijskim przedsiębiorstwie Absa, że od kilku lat praktycznie nie zatrudniało ono personelu, a wszystkie prace fizyczne podzlecało przedsiębiorstwom bułgarskim. Te ostatnie nie prowadziły, zdaniem Belgów, „żadnej znaczącej działalności w Bułgarii”. Delegowały jedynie pracowników do wykonywania prac na rzecz Absa. Organy belgijskie zwróciły się do instytucji bułgarskiej z wnioskiem o wycofanie zaświadczeń A1 / E101. Instytucja ta odpowiedziała dopiero na kolejne pismo w sprawie, wniosek, przysyłając zestawienie wydanych formularzy A1 / E101 wraz ze wskazaniem ich okresu ważności oraz uściśleniem, że rozpatrywane przedsiębiorstwa bułgarskie „spełniały warunki delegowania w znaczeniu administracyjnym w chwili wydania tych zaświadczeń”. W odpowiedzi tej, zdaniem instytucji belgijskiej, nie uwzględniono jednak okoliczności faktycznych stwierdzonych i ustalonych przez władze belgijskie.
W efekcie w Belgii wszczęto postępowanie sądowe przeciwko zarządowi spółki Absa. Pierwsza instancja uniewinniła oskarżonych, w drugiej zostali oni skazani we wrześniu 2015 r. Sąd Apelacyjny w Antwerpii stwierdził w wyroku, że zaświadczenia E 101 zostały uzyskane „w sposób noszący znamiona oszustwa”. Następnie belgijski Sąd Kasacyjny, do którego wniesiono skargę kasacyjną, zwrócił się do TSUE z pytaniem prejudycjalnym.

Potencjalne daleko idące skutki wyroku TSUE

Wyrok Trybunału może wywołać daleko idące konsekwencje. Istnieje ryzyko, iż wyrok ten (i wcześniejsza Opinia) mogą być wykorzystywane jako narzędzie prawne do kwestionowania wydawanych A1 przez państwa przyjmujące (ich sądy), wbrew utrwalonej linii orzeczniczej. Głosi ona, że instytucje państwa przyjmującego (w tym sądy) powinny uwzględniać zaświadczenia A1/ E101, tak długo jak nie zostaną wycofane lub uznane za unieważnione. Wycofać je lub unieważnić może zaś jedynie właściwa instytucja państwa wysyłającego, która je wydała.
Trybunał Sprawiedliwości w wyroku Altun ustanowił jednak pewne wymogi („hamulce bezpieczeństwa”):

  • sąd państwa przyjmującego musi stwierdzić oszustwo związane z uzyskaniem A1. Do tego konieczny jest element obiektywny (warunki do uzyskania A1 nie zostały spełnione – bo np. popełniono błąd w ocenie warunków zastosowania rozporządzeń koordynacyjnych) oraz element subiektywny (zainteresowane strony miały zamiar obejścia lub uchylenia się od warunków wydania tego zaświadczenia w celu uzyskania związanej z tym korzyści). Co ważne, obydwa elementy muszą wystąpić jednocześnie.
  • instytucja państwa przyjmującego powinna wystąpić do instytucji państwa wysyłającego z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie A1 i wycofanie ich, przedstawiając dowody. Instytucja państwa przyjmującego ma ich zaś nie uwzględnić / zaniechać rozpatrzenia „w rozsądnym terminie”.
  • strony mają mieć gwarancję rzetelnego procesu sądowego.

A zatem, sąd państwa przyjmującego może nie uwzględnić poświadczonych formularzy A1/E101, gdy oszustwo (w jego powyższych dwóch elementach równocześnie) zostanie wykazane, a instytucja państwa wysyłającego odmawia współpracy. Istotna jest też postawa Strony – szczególnie ważne jest aktywne popieranie swoich racji przed sądem / organem państwa przyjmującego.

Pozostaje szereg wątpliwości

Wyrok pozostawia jednak sporo wątpliwości prawnych i faktycznych. TSUE nie wskazał:

  • w jaki sposób sąd państwa przyjmującego miałby powziąć wiedzę o oszustwie?
  • kto miałby zbierać dowody na jego istnienie (i czy wystarczy np. pomoc sądowa państwa wysyłającego)?
  • w jaki sposób sąd jednego państwa oceniać ma środki dowodowe z innego państwa (w grę wchodzą wszak dwa lub więcej różnych porządków prawnych).

Trybunał Sprawiedliwości nie objaśnił również związku pomiędzy potencjalnym „oszustwem” pracodawcy delegującego a odpowiedzialnością przedsiębiorcy, który korzysta z usług pracowników delegowanych.

Co z procedurą dialogową?

Co więcej, wyrok jasno pokazuje, że organy belgijskie nie wyczerpały środków prawnych dot. kwestionowania ważności A1. Chodzi tu o procedurę dialogu i koncyliacji. TSUE z jednej strony podtrzymał tezę, że formularz A1 pozostaje w mocy dopóki nie jest wycofany lub unieważniony przez instytucję wydającą. Jeśli tak – to do „hamulców bezpieczeństwa” należałoby dodać jeszcze wymóg wyczerpania procedury dialogowej. Z drugiej jednak strony, Trybunał wskazał, że zasada zakazu oszustw i nadużyć prawa stanowi ogólną zasadę prawa Unii.  Stosowanie tego prawa nie może być rozszerzone na działania prowadzone w celu stanowiącego oszustwo lub nadużycie korzystania z korzyści przewidzianych w prawie Unii. Trybunał nie objaśnił relacji między zakazem korzystania z „oszustw” a procedurą dialogową. W szczególności nie wskazał, czy stwierdzenie „oszustwa” przez sąd państwa przyjmującego stanowi przesłankę niekorzystania z procedury dialogowej i /lub czy może do tego stwierdzenia dojść niezależnie od tego, czy tą procedurę zastosowano wcześniej, czy też nie.

W obliczu tych wątpliwości tym istotniejsze wydaje się aktywne monitorowanie przez przedsiębiorców delegujących pracowników odpowiednich postępowań sądowych / urzędowych w państwie przyjmującym. Zwłaszcza, gdy pojawią się jakiekolwiek wątpliwości co do A1 ze strony odpowiednich instytucji tego państwa.

MK

O Inicjatywie Mobilności Pracy

Inicjatywa Mobilności Pracy to największy w Europie think tank zajmujący się tematyką delegowania pracowników. Łączymy środowiska przedsiębiorców, naukowców, prawników i urzędników, tworząc jedyne w Polsce i największe w Europie eksperckie forum wiedzy o delegowaniu pracowników. Podejmujemy działania w celu poprawy obowiązującego prawa i jego prawidłowej interpretacji oraz powstrzymania przypadków dyskryminacji polskich pracodawców i delegowanych przez nich pracowników. Naszym Członkom zapewniamy dostęp do bieżących informacji i wiedzy eksperckiej. więcej >>>