Przyspieszone głosowanie: Parlament Europejski przyjął nowe zasady delegowania pracowników

Ważne

29 maja na posiedzeniu plenarnym Parlamentu Europejskiego odbyła się debata i głosowanie nad projektem rewizji Dyrektywy o delegowaniu pracowników.

Zakończyło się ono przegłosowaniem zmian przepisów o delegowaniu. Na 21 czerwca zaplanowano posiedzenie Rady, której głosowanie zakończyć ma proces legislacyjny dotyczący nowych przepisów.

Burzliwa debata przed głosowaniem…

W głosowaniu wzięło udział 652 posłów. Głosy rozłożyły się następująco:
456 Posłów „ZA”, 147 „PRZECIW” i 49 „WSTRZYMUJĄCYCH SIĘ”

Warto podkreślić, że sam rezultat głosowania nie dziwi tak bardzo, jak sposób, w który do niego doszło. Według pierwotnych planów, miało być ono przeprowadzone w trzecim tygodniu czerwca, natomiast praktycznie w ostatniej chwili przeniesiono je na 29 maja, przy czym opinię publiczną (ale również samych posłów) powiadomiono o tej zmianie bardzo późno.

Samo głosowanie poprzedziła burzliwa debata. W jej trakcie głosy rozkładały się w miarę równo. Zdecydowanie za zmianą istniejących przepisów o delegowaniu opowiedzieli się posłowie z frakcji socjalistycznej (ostatecznie prawie wszyscy zagłosowali „ZA”), Zielonych i Zjednoczonej Lewicy. Stanowisko przeciwne projektowi prezentowało szereg posłów – i to nie tylko z „nowych” państw członkowskich UE. Zdecydowany sprzeciw wyraziła np. Anthea McIntyre, brytyjska posłanka ECR, niemiecka posłanka Ulrike Trebesius, czy dwójka niemieckich posłów z EPP. Co ważne, w debacie używano argumentów i rezultatów badań, które szeroko promowała Inicjatywa Mobilności Pracy.

Przykładem było stwierdzenie posłanki Trebesius, iż Dyrektywa rewizyjna jest w rzeczywistości nieuczciwa (‘not fair’), ponieważ nie zawarto w niej przepisów dotyczących prawdziwych bolączek, jak praca „na czarno” (‘undeclared work’). Posłanka dodała, że nowe przepisy pozostają w sprzeczności z rozporządzeniem Rzym I. Jej niemiecki kolega wskazywał z kolei, że hasło „tej samej płacy za tę samą pracę” wydaje się na pierwszy rzut oka słuszne i chwytliwe. Jednakże wynegocjowane w trilogach brzmienie Dyrektywy tak naprawdę świadomie stawia w niekorzystnym położeniu usługodawców z Europy Środkowo-Wschodniej (czy szerzej z państw wysyłających), którzy przecież muszą ponieść jeszcze transgraniczne koszty świadczenia usługi. Ten ostatni argument stanowił bezpośrednie odwołanie do badań dra Marka Benio, wiceprezesa IMP.

A. McIntyre podkreśliła, że Komisja powinna najpierw zadbać o odpowiednie wdrożenie Dyrektywy 2014/67/UE, a dopiero potem występować z projektem rewizji. Brytyjska posłanka oceniła, że Dyrektywa wykracza poza swój zakres, odchodzi bowiem od przepisów rozporządzenia Rzym I (co jako Inicjatywa podkreślaliśmy przy okazji zgłaszania poprawek do rewizji). Jej zdaniem, znaczące utrudnienie zgodnego z prawem delegowania pracowników przyczyni się do zwiększenia liczby zatrudnionych „na czarno” pracowników i fałszywie samozatrudnionych. Wreszcie, posłanki Danuta Jazłowiecka oraz Martina Dlabajovà pytały retorycznie – czy naprawdę chcemy Europy opartej na protekcjonizmie?

Wniosek o głosowanie nad poprawkami zgłoszonymi w ostatniej chwili

Co ciekawe, tuż przed głosowaniem nad całością przepisów pojawiła się propozycja głosowania najpierw nad poprawkami zgłoszonymi przez część posłów dosłownie w ostatniej chwili (co było uzasadnione nagłym przyspieszeniem daty głosowania). Przyjęcie tych poprawek nadałoby im dużo mniej protekcjonistyczny charakter. Co ciekawe, inicjatywa ta pojawiła się z najmniej spodziewanej strony – zgłosił ją mianowicie Dominique Martin, reprezentujący w Parlamencie francuski Front Narodowy. Jego propozycja przepadła jednak w głosowaniu.

Ekspresowe głosowanie, które wzbudziło duże kontrowersje

Po przerwie spowodowanej wystąpieniem gościa honorowego spoza UE, odbyło się głosowanie. Niestety, mimo iż dotyczyło tak ważnej dla jednolitego rynku UE kwestii, trwało krótko (całość – nie dłużej niż… 10 sekund!) i przeprowadzone było w bardzo chaotyczny sposób. Prowadzący głosowanie (jeden z wiceprzewodniczących Parlamentu) nie wskazał nawet nazwy aktu, nad którym przeprowadzono głosowanie. Przerwy między tym a wcześniejszymi głosowaniami również praktycznie nie było.

Posłanka Danuta Jazłowiecka zaprotestowała przeciwko takiemu wręcz „taśmowemu” przeprowadzeniu głosowania i zażądała jego powtórzenia. Niestety, prowadzący głosowanie stwierdził, że wszystko przebiegło w porządku i pozbawił ją głosu. Taki sposób procedowania spowodował szereg pomyłek wśród posłów z wielu frakcji i krajów. Przełożyło się to na ostateczny wynik głosowania i wzbudziło duże kontrowersje – w Polsce i za granicą.

Obecnie, szereg posłów dokonuje zmiany swoich głosów. Podejmowane są również starania, aby powtórzyć głosowanie.

Otwarte pozostaje pytanie, czy będzie to możliwe jeszcze przed 21 czerwca.

O Inicjatywie Mobilności Pracy

Inicjatywa Mobilności Pracy to największy w Europie think tank zajmujący się tematyką delegowania pracowników. Łączymy środowiska przedsiębiorców, naukowców, prawników i urzędników, tworząc jedyne w Polsce i największe w Europie eksperckie forum wiedzy o delegowaniu pracowników. Podejmujemy działania w celu poprawy obowiązującego prawa i jego prawidłowej interpretacji oraz powstrzymania przypadków dyskryminacji polskich pracodawców i delegowanych przez nich pracowników. Naszym Członkom zapewniamy dostęp do bieżących informacji i wiedzy eksperckiej. więcej >>>

MK