Przemówienie prezesa IMP Stefana Schwarza otwierające VI Europejski Kongres Mobilności Pracy

delegowanie pracownika za granicę

Stefan Schwarz, Prezes Stowarzyszenia Inicjatywa Mobilności Pracy wygłosił przemówienie otwierające sesję plenarną VI Europejskiego Kongresu Mobilności Pracy.

Oprócz wprowadzenia w tematykę i motyw przewodni minionej edycji: ‚New posting rules. Problems solved? Fairness Guaranteed?’ mówił o tym co łączy, a co dzieli Europę i poszczególne środowiska w kontekście transgranicznego świadczenia usług oraz o tym, czy nowe zasady wpłyną na pogłębianie się tych podziałów, czy ich niwelowanie?

O realiach delegowania pracowników i historii EKMP

Uczestnicy usłyszeli też o tym, jaka potrzeba była inspiracją dla organizowania Europejskiego Kongresu Mobilności Pracy oraz jak zmieniły się realia dla pracowników i pracodawców zaangażowanych w świadczenie usług transgranicznych od jego pierwszej edycji.

Wiele lat temu w naszych głowach pojawiło się marzenie. To były czasy, gdy polscy eksporterzy usług przypominali trochę stado antylop atakowanych przez lwy. Biegli przed siebie, a gdy zobaczyli lwa, to zawracali i biegli w przeciwnym kierunku. Nie zastanawiali się dlaczego lew ich atakuje, ani jak się przed nim bronić. Po prostu starali się biec jak najszybciej licząc na to, że lew dopadnie kogoś innego.

Dlatego postanowiliśmy zorganizować wydarzenie, które zgromadzi w jednym miejscu przedstawicieli wszystkich środowisk, które zainteresowane są problematyką mobilności pracy. I muszę Wam powiedzieć, że nie było łatwe, ponieważ polityka tworzy między nami podziały. Właśnie dlatego Europejski Kongres Mobilności Pracy jest WAŻNYM wydarzeniem, bo on łączy. Łączy przedstawicieli pracowników i pracodawców. Łączy przedsiębiorców i świat nauki. Łączy Europę bogatszą i biedniejszą. Nas tutaj, Drodzy Państwo, nie interesuje polityka. Interesuje nas rozwiązywanie realnych problemów. Zarówno tych ludzi, którzy w firmach są zatrudnieni, jak i tych, którzy te firmy prowadzą. Ale też tych, którzy tworzą regulacje prawne i tych, których zadaniem jest je na co dzień egzekwować.

A jak jest teraz?

Coraz częściej pojawiają się głosy, poddające w wątpliwość czy rynek Unii Europejskiej faktycznie jest rynkiem wspólnym. Wątpliwość ta szczególnie uzasadniona jest w przypadku rynku usług, gdzie, szczególnie w ostatnim czasie, coraz częściej odbudowuje się bariery pomiędzy państwami zamiast je tworzyć, a decyzje legislacyjne podejmowane są w oparciu o partykularne interesy państw członkowskich, a nie dobro wspólnoty. Niemniej jednak, zarówno Polska jako państwo, jak i przedsiębiorcy i pracownicy, mogą działać w celu reformowania prawnej rzeczywistości w której funkcjonują.

Pech chciał, że jeśli chodzi o towary i kapitał, to europejski rynek jest rzeczywiście wspólny. Jeśli chodzi o usługi to można powiedzieć, że nie za bardzo. Dlatego, że jeśli firma z jednego kraju będzie chciała dostarczać swoje usługi w drugim kraju to doświadczy ogromnej ilości przeszkód.

Realne problemy i naruszenia

Wiele z regulacji, komplikujących działalność polskich przedsiębiorców i wysyłanie pracowników w celu wykonania zagranicznej usługi, ma swoje źródło w stereotypach i uprzedzeniach. Te z kolei biorą się z błędnego utożsamiania tych przedsiębiorców, z rzeczywistymi nieczystymi graczami.

Spółki-córki, które służą wyłącznie jako platformy do delegowania pracowników, mają z reguły dużą skłonność do ryzyka i w związku z tym prędzej czy później zaczynają naruszać prawo. A gdy zaś zostaną na tym przyłapane, to pojawia się zarzut, że „polskie firmy są nieuczciwe” a „polski ZUS wydaje A1 jak ciepłe bułeczki”. Tymczasem to nie są polskie firmy, a ZUS nie ma narzędzi prawnych, żeby z tego typu firmom druków A1 nie wydawać. Ponadto wzór druku A1 został tak niefortunnie zaprojektowany, że na pierwszej i drugiej stronie są wszystkie dane, a na trzeciej tylko podpis instytucji poświadczającej go. Umożliwia to przestępcom ich łatwe fałszowanie poprzez podmianę ostatniej strony i dzięki temu wywoływanie u pracowników, którzy taki druk otrzymali, błędnego przekonania, że zostali legalnie delegowani, a ich składki są opłacane.

Jak głęboko zakorzeniona i głęboko emocjonalna jest awersja polityków z niektórych państw do pracowników delegowanych i ich pracodawców, mogliśmy zobaczyć chociażby dzięki toczącej się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej sprawie. Wytoczyła ją mała słoweńska firma Cepelnik (…). Ten przypadek pokazuje, że państwa członkowskie w imię walki z tym, co odczuwają jako nie-fair, są gotowe same naruszać obowiązujące w Unii prawo – po to, żeby „wymierzyć sprawiedliwość”. Warto więc zadać pytanie, czy to im się udaje?

Zachęcamy do przeczytania całości przemówienia Stefana Schwarza, otwierającego sesję plenarną VI Europejskiego Kongresu Mobilności Pracy.