Ustawa antykryzysowa – przestój przestojowi nierówny

Ustawa antykryzysowa – przestój przestojowi nierówny

Ustawa antykryzysowa – przestój przestojowi nierówny

Jednym z warunków uzyskania świadczenia postojowego o którym mowa w art. 15zq ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (dalej jako: „ustawa antykryzysowa”) jest wystąpienie przestoju w prowadzeniu działalności, odpowiednio przez osobę prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą albo przez zleceniodawcę lub zamawiającego, z którymi została zawarta umowa cywilnoprawna.

Na potrzeby niniejszego artykułu skupimy się głównie na przestoju u zleceniodawcy/zamawiającego. Przepis art. 15zq i następne ustawy antykryzysowej nie wyjaśniają jak rozumieć „przestój w prowadzeniu działalności”. W samej treści ustawy antykryzysowej odnajdziemy określenia takie jak „postój”, „przestój ekonomiczny” oraz „przestój w prowadzeniu działalności”. Niewątpliwie należy poczytywać to jako brak konsekwencji terminologicznej ustawodawcy.

Czy prawodawca dokładnie i w sposób zrozumiały wyraził swą intencję?

W tym miejscu warto wtrącić treść §6 Rozporządzenia Prezesa RM z dnia 20 czerwca 2002r. w sprawie zasad techniki prawodawczej. Zgodnie z nim przepisy ustawy redaguje się tak, aby dokładnie i w sposób zrozumiały dla adresatów zawartych w nich norm wyrażały intencje prawodawcy. Realizacją czego w szczególności powinna być przede wszystkim jego konsekwencja terminologiczna.

Samo pojęcie przestoju był dotychczas konstrukcją ściśle związaną ze stosunkiem pracy, rozumianą jako okres niewykonywania pracy przez pracownika z przyczyn niedotyczących pracownika pozostającego w gotowości do pracy. Niemniej jednak, ponieważ na gruncie tych przepisów ustawy antykryzysowej, które dotyczą świadczeń postojowych przestój dotyczy stosunków prawnych polegających na prowadzeniu działalności gospodarczej i opartych na umowach cywilnoprawnych, a nie stosunków pracy, pojawiły się uzasadnione wątpliwości czy można w tym przypadku posiłkowo korzystać z tej definicji.

Idąc dalej, nawet w przypadku przyjęcia definicji przestoju zapożyczonej ze stosunku pracy pojawiły się wątpliwości w odniesieniu do pojęcia „gotowości do pracy”, którą wydawać by się mogło, rozumieć tutaj należałoby jako gotowość do realizacji przedmiotu umowy po stronie zleceniobiorcy. Np. czy jako brak gotowości zleceniobiorcy do realizacji umowy cywilnoprawnej uznać można odmowę realizacji przedmiotu zlecenia przez pracownika delegowanego związaną z koniecznością wyjazdy do innego kraju, a podyktowaną wyłącznie obawą przed zakażeniem?

Dalsze wątpliwości

Istotne wątpliwości dotyczyły ponadto kwestii tego, czy przestojem objęte powinno zostać całe przedsiębiorstwo, czy jednak w przypadku złożonych struktur, przestojem może zostać objęty np. jeden dział, a nawet jedynie część zleceniobiorców jednego działu. Stanowisko, iż przestój w prowadzeniu działalności powinien dotyczyć całego przedsiębiorstwa naturalnie jest niekorzystne dla zleceniobiorców. Pozbawieni możliwości realizacji bieżących umów, nie byliby oni uprawnieni do uzyskania świadczenia postojowego z uwagi, że nie nastąpił przestój w całym przedsiębiorstwie.

Trudno jednocześnie przy tym przerzucać odpowiedzialność za brak konsekwencji ustawodawcy na samych zleceniodawców. Wobec braku jednoznacznej definicji w ustawie, przedsiębiorcy kierujący się interesem zleceniobiorców zostali postawieni w sytuacji podjęcia ryzyka złożenia fałszywego oświadczenia w przedmiocie przestoju pod rygorem odpowiedzialności karnej.

Minister wyjaśnia wątpliwości

Z pomocą w wyjaśnieniu tych wątpliwości interpretacyjnych przyszło dopiero stanowisko z dnia 13 maja 2020 r. wydane przez Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej skierowane do Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. Stanowisko to przedstawiło szersze objaśnienia dotyczące definicji przestoju. Wskazano w nim, że

„[…] z punktu widzenia prawa pracy brak jest podstaw do kojarzenia przestoju regulowanego w kodeksie pracy z przestojem, który może zaistnieć w stosunkach prawnych polegających na prowadzeniu działalności gospodarczej, czy też opartych na umowach cywilnoprawnych. Stosunki te nie należą bowiem do przedmiotu prawa pracy.”

W stanowisku podkreślono, że przepisy zostały skonstruowane mając na uwadze konieczność zapewnienia ochrony zatrudnienia, zmniejszenia obciążeń oraz zachowania płynności finansowej przedsiębiorstw przyjęto konstrukcję przepisów, która umożliwi wypłatę świadczenia postojowego jak najszerszej grupie osób, które wymagają tego wsparcia. Wskazano ponadto że ustawodawca nie zawarł katalogu czynników wpływających na przestój ponieważ mogłoby to wyeliminować określone grupy przedsiębiorców, a należy mieć na względzie, że forma przestoju w prowadzeniu działalności może być różna w zależności od specyfiki branży lub lokalizacji przedsiębiorcy.

Z taką argumentacją nie sposób się nie zgodzić. Co znamienne bowiem wynika z niej, że ustawodawca celowo nie wprowadził przesłanek kwalifikujących przestój i przerzucił na samego przedsiębiorcę rozstrzygnięcie w tym przedmiocie. Istotne ponadto, że w wyjaśnieniach podkreślono, że nie należy korzystać posiłkowo z definicji przestoju w rozumieniu przepisów kodeksu pracy.

Wytyczne te również jasno podkreśliły cel przepisów – umożliwienie wypłaty postojowego jak najszerszej grupie osób.

Wytyczne zbyt późno dla wielu…

Niestety w odniesieniu do wielu zleceniobiorców wyjaśnienia te pojawiły się za późno…

Świadczenie postojowe cieszyło się ogromną popularnością na początku epidemii koronawirusa. To w tym okresie w szczególności doszło do ograniczenia i zawieszenia realizacji umów ze zleceniobiorcami. Z uwagi na wątpliwości interpretacyjne i konieczność złożenia we wniosku RSP-C oświadczenia o przestoju pod rygorem odpowiedzialności karnej, część zleceniodawców odmówiła zleceniobiorcom wystąpienia z wnioskiem o świadczenie postojowe. Pomimo upublicznienia wytycznych na stronie RMIŚP z końcem maja br., część przedsiębiorców pośredniczących w wystosowywaniu wniosków o postojowe dla zleceniobiorców powzięła informację o jego funkcjonowaniu z opóźnieniem. Nie sposób mieć takim przypadku do nich pretensje, kiedy również sam Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie został wyposażony we w/w wytyczne i na pojawiające się wątpliwości przedsiębiorców nie potrafił udzielić jednoznacznej odpowiedzi.

Poszkodowani w tej sytuacji są oczywiście najbardziej sami zleceniobiorcy. Weźmy np. zleceniobiorcę który nie pracował lub pracował niewiele w trakcie tzw. lockdownu, gdy świadczenie było mu najbardziej potrzebne. Gdyby w tym czasie zleceniodawca wystosował pierwszy wniosek tak szybko, jak to możliwe, zleceniobiorca mógłby otrzymać wypłatę świadczenia już za marzec, a potem za kwiecień i za maj.

…ustawodawca zareagował, ale czy trafnie?

Ustawodawca oczywiście zareagował na zaistniały problem. Nowelizacją ustawy antykryzysowej wprowadzono art. 15zsa zgodnie z którym w przypadku odmowy złożenia wniosku przez zleceniodawcę w sposób wskazany w art. 15zs ust. 2, osoba uprawniona, która jest zleceniobiorcą, może złożyć wniosek o świadczenie postojowe do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Przy czym podkreślenia wymaga, że przepis ten zaczął obowiązywać w dniu 24 lipca 2020 r.

Przypomnijmy, że konstrukcja przepisów o świadczeniu postojowym umożliwia złożenie wniosku tylko za miesiąc wstecz. Nowelizacja wprowadzająca w/w przepis weszła w lipcu więc zleceniobiorca sam mógł złożyć wniosek najwcześniej za czerwiec i to za czerwiec był brany pod uwagę limit przychodu. W przypadku więc jeśli sytuacja zleceniobiorcy uległa poprawie, to otrzymał on świadczenie za czerwiec, ale z racji większych przychodów w lipcu i sierpniu świadczenia po raz kolejny nie otrzyma. Nie może on bowiem złożyć oświadczenia, że jego sytuacja materialna nie uległa poprawie…

[IMP] Katarzyna Węglarz

fot. Kancelaria Sejmu / Rafał Zambrzycki